Poznajemy historię i piękno Łazienek Królewskich

W rozświetlone promieniami słońca przedpołudnie 24 maja 2018 roku, uczniowie klas starszych naszej szkoły wyruszyli na zajęcia edukacyjne do letniej rezydencji króla Stanisława Augusta. Po wyjściu z autobusu przywitali się z panem Krzysztofem Gajdą, varsavianistą i historykiem, który wspaniale przekazuje wiedzę i aktywizuje w zwiedzaniu i poznawaniu ważnych miejsc Warszawy.

Nasze kolejne spotkanie w Roku dla Niepodległej rozpoczęliśmy od przypomnienia postaci marszałka Józefa Piłsudskiego. Obejrzeliśmy Jego Pomnik, ustanowiony przy bocznym wejściu do Belwederu jako wotum wdzięczności za obronę Warszawy w 1920 roku. Poznaliśmy krótko zaprezentowaną historię pałacu, nazwanego od włoskich słów bel vedere, co znaczy "piękny widok". Jego złoty okres przypadł na II połowę XVIII wieku, kiedy to nowy właściciel, ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski, włączył go do Łazienek. W listopadzie 1918 roku w Belwederze zamieszkał Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, który po „przewrocie majowym” przebywał w nim aż do swojej śmierci w 1935 roku. W latach 1935-1939 mieściło się tutaj muzeum poświęcone Jego pamięci. Po upadku Powstania Warszawskiego Niemcy nie zdążyli wysadzić Belwederu w powietrze. Od 2010 roku Pałac jest Rezydencją Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Po wejściu na teren Parku Łazienkowskiego zainteresowanie uczniów wzbudził samochód, umieszczony w szklanej gablocie. Okazało się, że jest to Cadillac 355D Fleetwood Special wyprodukowany w 1934 roku w Stanach Zjednoczonych na specjalne zamówienie polskiego rządu, a z początkiem 1935 roku przetransportowany do Europy. Dodatkowo opancerzony, ze wzmocnionym zawieszeniem i ze specjalnymi kuloodpornymi szybami służył marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Odrestaurowany samochód jest cenną pamiątką II Rzeczypospolitej. Przypomina o minionych czasach państwowości polskiej.

Po wysłuchaniu tylu ważnych informacji dotyczących historii Polski wyruszyliśmy w dalszą wędrówkę po Parku Łazienkowskim, w którym Marszałek spacerował, odpoczywał i rozmyślał. Zatrzymaliśmy się przy Pomniku Chopina wspominając Fryderyka i Jego muzykę. To tutaj można jej wysłuchać „na żywo” podczas letnich koncertów.

Wędrując dalej uczniowie z zaciekawieniem obejrzeli kolumnę zwieńczoną sylwetką orła. Umieszczona na cokole data „1262” upamiętnia historyczne wydarzenia związane z napaścią Litwinów, wspieranych przez Rusinów, na Mazowsze i dwór książęcy w Ujazdowie. Po tragicznych wydarzeniach, kiedy to najeźdźcy ścięli Siemowita I z dynastii Piastów i uprowadzili Jego syna Konrada, Centrum przyszłej Warszawy przeniesiono na skarpę wiślaną w miejsce, gdzie obecnie znajdują się Stare Miasto i Zamek Królewski. Podziwiana przez nas kolumna z piastowskim orłem, symbolem władzy i godności, ustanowiona jest natomiast prawdopodobnie na pozostałościach średniowiecznego grodu.

Spacerowaliśmy słuchając śpiewu ptaków, a w bardziej uczęszczanych alejach gwaru wycieczek, których było wiele, jak to zazwyczaj w Łazienkach, przy tak pięknej pogodzie. Zatrzymaliśmy się przy Nowej Pomarańczarni oraz obejrzeliśmy zegar słoneczny Wojciecha Jastrzębowskiego z 1828 roku, umiejscowiony na skarpie nad gmachem Starej Oranżerii. Fragment skały przyniesiony przez lądolód znaleziono przy zakładaniu Ogrodu Botanicznego i jest to prawdopodobnie najstarszy, chroniony głaz narzutowy w Warszawie. Zegar profesora wskazywał niegdyś czas oraz wyznaczał położenie ciał niebieskich.

Podczas zajęć nie zabrakło również nawiązania do literatury. Uczniowie zobaczyli pomnik Henryka Sienkiewicza, upamiętniający wieloletnie związki pisarza z Warszawą, który mieszkał tu w latach 1858-1876, a Łazienki były jednym z jego ulubionych miejsc. Obejrzeli także pierwszy w Warszawie pomnik Cypriana Kamila Norwida, będący repliką rzeźby Julii Keilowej z lat międzywojennych, z napisem z utworu „Promethidion” na cokole: „Cóż wiesz o pięknem?... Kształtem jest miłości.”

Pożegnaliśmy się z panem Krzysztofem przy Teatrze na Wyspie. Uczniowie popatrzyli na półkolistą widownię, scenę i kamienne rzeźby. A tuż obok zauważyli pawia, który spoglądał na zwiedzających spokojnie i dumnie tak, jak patrzy przyzwyczajony do odwiedzin gospodarz. Zdecydowanie jednak nie chciał rozłożyć barwnego wachlarza piór, jakby przekazując myśl, że warto pobyć w Łazienkach dłużej i niewątpliwie częściej, żeby zobaczyć ich wieloaspektowe piękno.

Dziękujemy panu Krzysztofowi za wspaniałą lekcję historii w zielonym sercu Warszawy!

Marzena Gołębiowska